Wpisy

Race to the Wisła.

Wiedziałem, że to będzie pracowity weekend. A kampania „MAGNATÓW” w toku, tak samo jak przygotowania do premiery „Wyścigu do Renu”… Nie odpocząłem przed nim.

Wiecie jak się jeździ po polskich drogach, prawda? No. A w ulewnym deszczu jeszcze lepiej.

Z Opola do Warszawy mamy 5 godzin jazdy. Dostatecznie dużo, by spotkać np. żywca w rowie. Dobrze, że nie wpadliśmy na żubra… Czytaj więcej

To już koniec i początek na dziś.

Dziś oddałem do drukarni ostatni plik Wyścigu do Renu.

To nie były banalne naklejki, czy wypraska z żetonami, ale kobylasta, 32 stronicowa, dwujęzyczna instrukcja. To całkiem sporo, prawda? Ale jak weźmiecie pod uwagę format – 28×28 cm – to możecie sobie wyobrazić jak minęły moje ostatnie dni…

Ale wyszła pięknie! 🙂

ren instrukcja

Tyle, że to wcale nie jest koniec. Gdy kliknąłem „wyślij” pod ostatnim mailem do drukarni, wstałem od komputera a potem… Czytaj więcej

Wyścig do Renu – okładkowe szaleństwo.

Dwa tygodnie temu odwiedziliśmy targi gier w Norymberdze, by zaprezentować kilku wydawcom naszą propozycję na 2014 r., czyli grę 1944 MONTY vs. PATTON Wyścig do Renu.

Przygotowaliśmy elegancki mockup, sztywną planszę, karty, żetony i drewniane komponenty. No i ulotkę, by coś zostało w rękach rozmówcy po przeprowadzonym pokazie. Na zdjęciu widać, jak prezentujemy prototyp Ericowi W. Martinowi, newsmanowi BGG. Przedmiotowa ulotka leży na jego kolanach.

pic1920550

No ale na tej ulotce musieliśmy pokazać jakieś pudełko.

I się zaczęło…

Czytaj więcej

Driving Home For Christmas cz. 4

War is over. Let’s have a nice cup of tea. Jeśli nie wiesz, dlaczego wojna się już skończyła, to przeczytaj to.

To już ostatni odcinek. Dziś Wigilia, więc możemy sobie pofantazjować.

Październik’44. Zagłębie Ruhry zajęte, niemiecki przemysł wojny już nie napędza,  III Rzesza kapituluje pół roku wcześniej, niż miało to miejsce w rzeczywistości. Alianccy żołnierze wracają na Święta do domów… Czytaj więcej

Driving Home For Christmas cz. 3.

Nie, oczy Was nie mylą.

Na tym zdjęciu naprawdę widać amerykańskiego spadochroniarza, który transportuje zaopatrzenie (dwa tzw. Pakiety A4) na trójkołowym rowerze w trakcie operacji Market – Garden (wrzesień 1944 r.).

Choć, OK, trochę to tak wygląda, jakby w czapce Mikołaja woził prezenty. Ale to na hełmie to nie pompon, tylko osobista apteczka pierwszej pomocy, a taśmy na pakunkach to tak dla bezpieczeństwa i wygody transportu.

Tylko dlaczego nie wiezie tego jeepem, choć w tle widać liczne pojazdy?

Może dlatego, że nie ma w nich paliwa? Jeśli nie wiesz, dlaczego baki pojazdów są już puste, to zerknij tutaj. Czytaj więcej

Driving Home For Christmas cz. 2.

Kluczyki do czołgu już w stacyjce, odpalamy i… i nie odpala. Bo nie ma paliwa. Jeśli nie wiesz, gdzie podziało się paliwo, to powinieneś najpierw przeczytać to. Czytaj więcej

Driving Home For Christmas cz. 1.

Na comiesięcznym otwartym spotkaniu Planszowego Opola w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu rozegraliśmy kolejną partię w 1944: Monty vs. Patton –  Wyścig do Renu. DarkBogas grał Montym (czerwony, GB), ja Bradleyem (biały, USA), a Krzychu Pattonem (niebieski, USA).

Po rozstawieniu, gracze losują kolejność ruchów dla całej partii. Ja zaczynam. Dobrze, to gra o wyścigu, miło być pierwszym. Czytaj więcej